Jesz zdrowe produkty i tyjesz? Sprawdź, dlaczego!

Dieta odchudzająca wymaga restrykcji – o tym wie każdy. Pewne grupy produktów musimy włączyć do codziennego menu, inne wykluczyć. Problem pojawia się, gdy wnętrze Twojej lodówki wygląda jak z Instagrama Lewandowskiej, a Ty, zamiast chudnąć, tyjesz. Brzmi absurdalnie? Wbrew pozorom, to właśnie zdrowe jedzenie może powodować, że waga rośnie. Dlaczego? Jak się przed tym uchronić?

Nie tylko jakość
Musisz sobie zdać sprawę, że każdy produkt – niezależnie od zawartych witamin i minerałów – ma kalorie. Nawet ogórek ich dostarcza, choć od niego akurat trudno przytyć. No, chyba że dziennie spożywasz go na kilogramy.

Oprócz jakości jedzenia, w diecie odchudzającej chodzi o jego ilość i ujemny bilans kaloryczny. Oczywiście tłuszcze trans zawarte np. w chipsach nijak mają się do kwasów omega-3, które znajdziesz w filetu z łososia. Pamiętaj jednak, że tłuszcz to nadal tłuszcz, nieważne jak zdrowy. Każdy nadmiar energii odłoży Ci się na brzuchu lub w biodrach, dlatego warto dokładnie wyliczyć, ile gramów makroskładników potrzebujesz.

Na jakie produkty musisz uważać? Wrzesień trwa w najlepsze, więc pewnie często kusisz się na orzechy. Twój organizm Ci podziękuje, ale tylko wtedy, kiedy z nimi nie przesadzisz. W końcu jedna porcja nerkowców to aż 15 gramów tłuszczu! Dodając je do każdego posiłku, szybko zauważysz wzrost wagi.

Wrogiem Twojego odchudzania jest też nadmiar owoców, zwłaszcza tych suszonych. Zawierają cukry proste, co oznacza, że poziom glukozy szybko Ci skoczy, ale i szybko opadnie. Znów staniesz się głodny i zjesz więcej, a nadmiar ponownie odłoży się w Twoim ciele. Zachowaj umiar w spożywaniu winogron, czereśni czy rodzynek.

Wartościowe produkty, zdradliwe dodatki
Jeśli przez „zdrowy produkt” rozumiesz makaron razowy polany tłustym sosem lub smażony, panierowany filet z kurczaka, przygotuj się szybką na zmianę rozmiaru. Niestety matka natura jest brutalna, a Twoja wątroba nie filtruje jedzenia na „zdrowe” i „szkodliwe”. Przyjmujesz wszystko, co zjesz, włącznie z tym, co tuczące. Co z tego, że dostarczysz sobie węglowodanów złożonych, skoro jednocześnie podwoisz kaloryczność przez niepotrzebne dodatki?

Jakie pułapki na Ciebie czyhają? Dużo zależy od sposobu przygotowania potraw. Unikaj smażenia – kotlety z cukinii to zdrowe danie, chyba, że ociekają olejem. Wybierz pieczenie, duszenie lub grillowanie. Lekkie zupy zabielaj jogurtem greckim, a do sałatek nie dodawaj majonezu.

Zdradliwe dodatki występują również w produktach reklamowanych jako „light” lub „lekkie”. Kiedy na jogurcie zauważysz wielki napis „0% tłuszczu”, miej się na baczności. Sprawdź, ile cukru zawiera i porównaj kaloryczność z jogurtem owocowym. Może okazać się, że różnice są naprawdę niewielkie.

Działa to też w drugą stronę. Chleb o niskiej zawartości węglowodanów składa się pewnie z pestek słonecznika, siemienia lnianego i migdałów. Jednym słowem, przyjmiesz tyle samo kalorii, ale z tłuszczu. Takie pieczywo jest oczywiście źródłem cennych kwasów i witamin – nie rezygnuj z niego! Pamiętaj jednak, by uważać na ilość tłuszczów w codziennym menu, nawet tych zdrowych.

Co za dużo, to niezdrowo – również w przypadku zdrowych produktów. Podstawą każdego odżywiania jest rozsądek i świadomość tego, co kryje się w Twoim jedzeniu. Jeśli zaplanujesz swoją dietę z głową, utrzymasz wagę pod kontrolą.

Share on Facebook7Tweet about this on TwitterEmail this to someone

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close